Najlepiej w kwasy zaopatrywać się na okazjonalnym jarmarku. Ileż to razy kupowałem tak praktycznie niedostępne w sprzedaży sklepowej w Polsce litewskie kwasy Tauras i Retro, albo białoruski Kwas Lidskij? Na jarmarki zjeżdżają sprzedawcy tradycyjnych, zdrowych, ekologicznych, trudno dostępnych, drogich jak cholera, naturalnych i HIPSTERSKICH produktów. Zawsze znajdzie się przynajmniej jedno stoisko, gdzie obok wędlin Litwini lub mieszkańcy Podlasia sprzedają litewskie kwasy. Zdarza się nawet, że mają nalewak jak do piwa i leją z tego świeżutki, domowej roboty podpiwek! Podobno takiego nie można zabutelkować, bo jest zbyt gazowany i ciśnienie rozsadziłoby szkło. Również na jarmarkach zaopatruje się w ekstrakt do domowej produkcji kwasu.
Praktycznie w każdym większym mieście jarmark gości przy specjalnych okazjach. W Toruniu pojawia się trzy razy do roku – na Boże Narodzenie, Wielkanoc i św. Jana, czyli w Święto Miasta. Dziś udałem się tam, celem kupienia Taurasa albo Retro, bo te marki najczęściej można tam spotkać. Ale tak się złożyło, że kwas był tylko na jednym stoisku „Smaki Litewskie”. Pani z Litwy miała Smetonišką Girę w różnych opakowaniach. Zdecydowałem się na plastik 0,5 l (5 zł) i Apynio Girę, również w plastiku, w butelce 1l (8 zł). Na Litwie to może mainstream, ale u nas – HIPSTERSTWO przez wielkie H.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Toruń. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Toruń. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 23 czerwca 2014
Hipsterskie, kolorowe jarmarki
Pewien bloger od piwa postanowił podjąć temat kwasu chlebowego. Napisał, że można go kupić w supermarkecie. Zdziwiło mnie to, bo supermarket jest ostatnim miejscem, w którym szukałbym kwasu. Przyczyna jest prosta – kwas jest HIPSTERSKI, a supermarket nie jest.
niedziela, 25 maja 2014
Wyprodukowałem kwas
Od dawna nosiłem się z zamiarem założenia bloga na temat kwasu chlebowego, ale zawsze stawałem przed tym samym problemem - jak zacząć? Ostatnie upały skłoniły mnie do wyjęcia z szafki ekstraktu i przyrządzenia kwasu, który świetnie gasi pragnienie w ciepłe dni. Pomyślałem, że to dobry moment na rozpoczącie pisania.
Ekstrakt kupiłem na ludowym jarmarku już któryś raz. To litewski produkt firmy Klingai, o nazwie Gera Gira, co oznacza "dobry kwas chlebowy". W Polsce jest sprzedawany zwykle z przetłumaczoną instrukcją w środku. Pudełko zawiera trzy saszetki ekstraktu, z każdej robi się 3l kwasu, z jednego pudełka mamy więc 9l. W komplecie są drożdże, niezbędne w procesie fermentacji.
Proces przyrządzania kwasu wydaje się prosty:
1. Musimy przegotować 3 l wody i poczekać, aż ostygnie do temperatury 25-30 st. C
2. Torebkę z ekstraktem namaczamy w gorącej wodzie
3. Wlewamy ekstrakt do 3l przegotowanej wody i dodajemy szklankę cukru, mieszamy
4. Powierzchnie cieczy równomiernie posypujemy drożdżami. Uwaga! Drożdży się nie miesza!
5. Przykrywamy naczynie bawełnianą szmatką i odstawiamy na dobę w ciepłym miejscu (20-24 st. C)
6. Rozlewamy kwas do butelek lub słoików, zakręcamy i wstawiamy do lodówki. Napój jest gotowy.
Oczywiście jest pełno niuansów, które mogą wpłynąc na ostateczny smak kwasu, jak chociażby naczynie, w którym go przyrządzamy. Sam wykorzystuję do tego wielki słoik, starannie wyczyszczony, by nie pachniał ogórkami ani inną poprzednią zawartością.
Ekstrakt kupiłem na ludowym jarmarku już któryś raz. To litewski produkt firmy Klingai, o nazwie Gera Gira, co oznacza "dobry kwas chlebowy". W Polsce jest sprzedawany zwykle z przetłumaczoną instrukcją w środku. Pudełko zawiera trzy saszetki ekstraktu, z każdej robi się 3l kwasu, z jednego pudełka mamy więc 9l. W komplecie są drożdże, niezbędne w procesie fermentacji.
Proces przyrządzania kwasu wydaje się prosty:
1. Musimy przegotować 3 l wody i poczekać, aż ostygnie do temperatury 25-30 st. C
2. Torebkę z ekstraktem namaczamy w gorącej wodzie
3. Wlewamy ekstrakt do 3l przegotowanej wody i dodajemy szklankę cukru, mieszamy
4. Powierzchnie cieczy równomiernie posypujemy drożdżami. Uwaga! Drożdży się nie miesza!
5. Przykrywamy naczynie bawełnianą szmatką i odstawiamy na dobę w ciepłym miejscu (20-24 st. C)
6. Rozlewamy kwas do butelek lub słoików, zakręcamy i wstawiamy do lodówki. Napój jest gotowy.
Oczywiście jest pełno niuansów, które mogą wpłynąc na ostateczny smak kwasu, jak chociażby naczynie, w którym go przyrządzamy. Sam wykorzystuję do tego wielki słoik, starannie wyczyszczony, by nie pachniał ogórkami ani inną poprzednią zawartością.
Subskrybuj:
Posty (Atom)