Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lidskij Kwas. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lidskij Kwas. Pokaż wszystkie posty

piątek, 7 sierpnia 2015

RegionalnePrzysmaki.eu - tam to mają wybór!

Wracam z wakacji, sprawdzam pocztę, a tam miła niespodzianka. Skontaktowała się ze mną hurtownia RegionalnePrzysmaki.eu by poinformować, że wzbogaciła swoją ofertę o opisywany już na blogu białoruski Kwas Lidzki. Hurtownia poprosiła, bym przy jakiejś okazji wspomniał o nowości w jej ofercie. Proszę bardzo! Blog nie jest związany z żadnym producentem ani dystrybutorem kwasu, nie ma też charakteru zarobkowego - jeśli więc ktoś chce się na nim zaprezentować, niech pisze śmiało. Zaznaczam, że staram się o wszystkich pisać obiektywnie. Mogę pochwalić, ale też zganić. Przyjrzyjmy się więc, co oferują nam RegionalnePrzysmaki.eu.


Screen ze strony RegionalnePrzysmaki.eu

Wspomniany Lidski (Lidskij) dostępny jest w 1,5-litrowych butelkach. Do wyboru mamy kwas jasny i kwas ciemny. Ten pierwszy śmiało mogę polecić, drugiego, muszę się przyznać, nigdy nie piłem.

Inne kwasy w ofercie hurtowni to: Rugile, Volfas Engelman Imperial, Wileński, Retro, Retro Baikal, Baćkoriu. W tej szerokiej ofercie jest jeszcze wielce oryginalna pozycja: Rugile w 30-litrowej beczce!

Screen ze strony RegionalnePrzysmaki.eu

Coś takiego kiedyś sprawię sobie na swoje wesele :).

Hurtownia dystrybuuje też inne napoje, m.in. cydry. Tym się akurat blog nie zajmuje, nie mogę się jednak oprzeć pokusie, by w tym miejscu wrzucić kolejne zdjęcie z Wilna. Tam cydr jest jaśniejszy niż u nas. Jak to określiła jedna z miłośniczek tego napoju: "Cydr bardzo smaczny, choć myślałam, że jest wodą. Ale nie był, przypominał ją tylko wyglądem".




piątek, 25 lipca 2014

Lidskij Kwas z Białorusi (KBAC)

Kilka lat temu ten trunek bywał dostępny na jarmarkach okolicznościowych. Białoruski kwas o zawartości alkoholu do 0,5%, produkowany przez firmę Lidskoje Piwo na bazie wody artezyjskiej, szybko mnie zauroczył. Powiem więcej: to najlepszy kwas produkowany seryjnie, jaki piłem. Do Polski sprowadzała go firma Assa-Pectin z Białowieży, co wyczytałem na polskiej etykiecie od butelki 0,5 l. Podobno importowała go także firma Smaki Kresów.


To co dobre, szybko się jednak kończy. Kolejne jarmarki odwiedzałem, różne kwasy kupowałem, ale Lidskiego nie było. O tym, że zobaczę go gdzieś w sklepie, nawet nie było co marzyć.

I oto w tym tygodniu przechodzę sobie przez Park Zdrojowy w Ciechocinku, gdzie trwał festiwal Impresje Artystyczne. Handlarze rozstawili swoje stoiska. Patrzę i własnym oczom nie wierzę! Na jednym stoi Kwas Lidskij! Bez zastanowienia sięgam po portfel i kupuje butelkę PET 1,5 l. Pisząc te słowa, właśnie popijam sobie ze szklaneczki.


Dotąd widziałem ten kwas tylko w szklanych butelkach 0,5 l, pierwszy raz stykam się z plastikiem. Lektura etykiety sugeruje, że Lidskij tym razem dotarł do nas okrężną drogą przez Litwę. Tam jego dystrybutorem jest firma Volfas Engelman, producent Smetoniškiej Giry.

poniedziałek, 23 czerwca 2014

Hipsterskie, kolorowe jarmarki

Pewien bloger od piwa postanowił podjąć temat kwasu chlebowego. Napisał, że można go kupić w supermarkecie. Zdziwiło mnie to, bo supermarket jest ostatnim miejscem, w którym szukałbym kwasu. Przyczyna jest prosta – kwas jest HIPSTERSKI, a supermarket nie jest.

Najlepiej w kwasy zaopatrywać się na okazjonalnym jarmarku. Ileż to razy kupowałem tak praktycznie niedostępne w sprzedaży sklepowej w Polsce litewskie kwasy Tauras i Retro, albo białoruski Kwas Lidskij? Na jarmarki zjeżdżają sprzedawcy tradycyjnych, zdrowych, ekologicznych, trudno dostępnych, drogich jak cholera, naturalnych i HIPSTERSKICH produktów. Zawsze znajdzie się przynajmniej jedno stoisko, gdzie obok wędlin Litwini lub mieszkańcy Podlasia sprzedają litewskie kwasy. Zdarza się nawet, że mają nalewak jak do piwa i leją z tego świeżutki, domowej roboty podpiwek! Podobno takiego nie można zabutelkować, bo jest zbyt gazowany i ciśnienie rozsadziłoby szkło. Również na jarmarkach zaopatruje się w ekstrakt do domowej produkcji kwasu.

Praktycznie w każdym większym mieście jarmark gości przy specjalnych okazjach. W Toruniu pojawia się trzy razy do roku – na Boże Narodzenie, Wielkanoc i św. Jana, czyli w Święto Miasta. Dziś udałem się tam, celem kupienia Taurasa albo Retro, bo te marki najczęściej można tam spotkać. Ale tak się złożyło, że kwas był tylko na jednym stoisku „Smaki Litewskie”. Pani z Litwy miała Smetonišką Girę w różnych opakowaniach. Zdecydowałem się na plastik 0,5 l (5 zł) i Apynio Girę, również w plastiku, w butelce 1l (8 zł). Na Litwie to może mainstream, ale u nas – HIPSTERSTWO przez wielkie H.